Zadzwoń lub napisz

+48 602 370 506 +48 32 294 92 63 info@zwrotpodatkow.pl

lub

skorzystaj z formularza

Lepsze, bo amerykańskie. Ustawa imigracyjna w USA

Lepsze, bo amerykańskie. Ustawa imigracyjna w USA

Dzisiejsze pokolenie 30-40latków z sentymentem odwiedzający zakamarki pamięci i okres dzieciństwa pamięta zapewne kreowaną w społeczeństwie wizję „american dream”. StanyZjednoczone jawiły się wtedy w naszych oczach, jako spełnienie marzeń, kolebka wolności urzeczywistniona w monstrualnym postumencie dumnie stojącej kobiety, z pochodnią w ręku. Czasy się zmieniły, na pułkach w sklepach pojawiły się produkty dostępne kiedyś tylko w Peweksie, a granice stały się otwarte bez konieczności dokonywania niepotrzebnych formalności. Jednakże Stany Zjednoczone wciąż mają jedynie uchylone drzwi, broniąc dostępu do siebie w postaci wiz wjazdowych dla polskich obywateli.

Kiedy wiza stanie się przeszłością…?

Do przepisów imigracyjnych, zawartych w tekście ustawy liczącej prawie 900 stron wprowadzone zostało w połowie tego roku wiele poprawek. Niestety dla Polski, która od dłuższego czasu zabiega o możliwość bezwizowego przekraczania granic USA dla swoich obywateli nic się nie zmieniło.

Reforma, w zamyśle jej twórców umożliwiać będzie zalegalizowanie pobytu, oraz uzyskanie obywatelstwa nielegalnym imigrantom, których liczbę szacuje się na 11 mln w USA. Dodatkowo zaproponowane rozwiązania służyć będą naprawie systemu legalnej imigracji, pozwalającej w przyszłości przyjmować do Stanów Zjednoczonychobcokrajowców, uwzględniając ich kwalifikacje zawodowe, oraz zapotrzebowanie rynku pracy. Kwestia dotycząca amerykańskiego obywatelstwa zdefiniowana została w minimum 13–letnim procesie, którego rygorystyczne warunki, takie jak: płacenie kar, odprowadzanie podatków, niekaralność, a także nauka języka angielskiego warunkowały będą uzyskanie obywatelstwa. Na uwagę zasługuje fakt, iż osoby przybyłe do USA przed 31 grudnia 2011 roku, a pozostające w statusie nielegalnego imigranta będą mogły występować o legalizację pobytu.

W kolejce po uzyskanie statusu godnego członka Unii Europejskiej, zasługującego na równe, partnerskie traktowanie przez rząd amerykański stoimy już od dłuższego czasu. Ciekawe, co jeszcze należałoby zrobić, żeby uświadomić swoją wartość w kraju amerykańskiego snu…

może wyciągnąć królika z kapelusza?