Zadzwoń lub napisz

+48 602 370 506 +48 32 294 92 63 info@zwrotpodatkow.pl

lub

skorzystaj z formularza

Lista najbardziej absurdalnych podatków na świecie!

Lista najbardziej absurdalnych podatków na świecie!

Jeżeli zdarza się, że dopada Was chwila sprzeciwu względem systemu podatkowego obowiązującego w naszym kraju, gdyż wydają się Wam on niesprawiedliwy to zapoznajcie się z poniższą listą najbardziej absurdalnych obciążeń podatkowych, które obowiązują bądź też obowiązywały na świecie. Być może wówczas lekką nutą sympatii uda Wam się obdarzyć nasz rząd…

Podatek za krowie gazy

Estońscy hodowcy są zobowiązani od 2008 roku do opłacania podatku z tytułu gazów puszczanych do atmosfery przez krowy. Zdaniem twórców podatku, metan generowany przez stada krów w znacznym stopniu zanieczyszcza atmosferę, więc przedmiotem podatku są wyłącznie krowy, stąd hodowcy koni czy świń mogą spać spokojnie.

Podatek od kiełbaski

W Niemczech długo trzeba było uważać, czy w lokalach małej gastronomii kiełbaskę z curry jeść na siedząco, bo wówczas jako danie luksusowe trzeba było doliczyć do niej 19% podatku VAT, czy przełknąć ją stojąc, bo wówczas przysmak obłożony był 7-procentowym VAT-em.

Podatek od słońca i cienia

Czy słońce, czy deszcz, a nawet cień – podatki płacić trzeba. „Sin tax” to obowiązujący w USA podatek od opalania. Jest to jeden z podatków od szkodliwości, który nakłada dodatkowo 10% opłatę w cenie usługi korzystania z solarium. W miasteczku Essen w Niemczech to z kolei sami właściciele solariów muszą płacić po 20 euro miesięcznie za każde posiadane łóżko służące do opalania. Ci, którzy wolą cień nie będą zadowoleni z podatku we włoskiej Wenecji, w której od 1993 roku właściciele sklepów, restauracji i domów płacą podatek od cienia, jeżeli cień ich budynku pada na ziemię gminną. W litewskiej Kłajpedzie zbyt mało jest słońca, by go opodatkować, więc tam władze wprowadziły podatek od deszczówki.

Podatek od powietrza

Władze Monachium zadbały z kolei o przestrzeń publiczną, nakładając opłatę w wysokości od 25-100 euro tygodniowo za to, że reklamy, kontenery lub bramy wykraczają poza dozwolone miejsce i naruszają w taki sposób miejską przestrzeń.

Podatek od rozwoju umiejętności – SDL

SDL obowiązuje w Republice Południowej Afryki i nakładany jest na każdego pracodawcę, który zatrudnia pracowników w wysokości 1% wszystkich wynagrodzeń pracowniczych. Ma on na celu podniesienie kwalifikacji zwłaszcza wśród czarnoskórej ludności.

Podatek od pokoju

Gwinejczycy płacą państwu po 17 euro za każdy rok życia bez konfliktów zbrojnych w swoim kraju.

Podatek od marihuany

W amerykańskim stanie Utah istnieje podatek od marihuany, choć jest ona nielegalna. Należy zgłosić jej posiadanie i zapłacić od 1 uncji 50 dolarów. Oczywiście nikt tego podatku nie płaci, bo zostałby wówczas aresztowany.

Chińskie podatki

W Chinach jak wiadomo pomysłowych ludzi nie brakuje, dlatego tam w celu ochrony lasów, wprowadzono podatek od wyrzucanych jednorazowych drewnianych pałeczek i wynosi on 20 % od ceny każdej pary. Z kolei celem ochrony tradycji Chińczyków, powstał podatek od życia w nieformalnym związku, który uiszcza się za tzw. „cywilne” małżeństwa.

Podatki, które odeszły do historii

Absurdalne podatki, podobnie jak te mniej absurdalne to nie tendencja ostatnich lat, a raczej przywilej, z którego korzystały władze w każdym wieku. W Rosji w 1705 roku car Piotr I Wielki wprowadził podatek od brodaczy, chcąc w ten sposób zmienić przyzwyczajenia swoich obywateli do posiadania zarostu. Przez 300 lat w Wielkiej Brytanii obowiązywał z kolei podatek od tchórzostwa, którzy płacili ci, co nie chcieli iść na wojnę. W tym kraju również na przełomie XVIII i XIX wieku istniał tzw. podatek kapeluszowy, liczony od liczby kapeluszy.

Trudno więc nie przypuszczać, że tendencja opodatkowywania ludzi absurdem pozostanie z nami również i w tym wieku. W końcu to dla naszego dobra opodatkowuje się w dzisiejszych czasach słodycze, używki czy też przetworzoną żywność. Szkoda, że nikt jeszcze nie wpadł na to, aby opodatkować nasze zdanie na temat podatków. Im więcej narzekasz, tym więcej płacisz. Na szczęście dla autora tego artykułu, jak na razie nic nie wskazuje na to, że jego publikacja będzie go sporo kosztować.