Zadzwoń lub napisz

+48 602 370 506 +48 32 294 92 63 info@zwrotpodatkow.pl

lub

skorzystaj z formularza

Rodzimy czy z eksportu. Zagrożenia związane z zakupem samochodu za granicą

Rodzimy czy z eksportu. Zagrożenia związane z zakupem samochodu za granicą

Wzrost, rozwój i ciekawość wpisane są w definicje dzisiejszego świata. Człowiek, jeśli tylko ma możliwość skorzystania z dostępnych udogodnień, w większości przypadków zrobi to, co jest dla niego bardziej atrakcyjne. Poszukujemy rozwiązań szytych na naszą miarę.

Hostessy w sklepach z uśmiechem na twarzy zachwalają produkty, chowając wynikające z zakupu konsekwencje w drobnym druczku na końcu transakcji. Trzeba mieć oczy dookoła głowy, choć czasami sztuczki marketingowe nie pozwalają zdjąć różowych okularów radości.

Carpe diem

Pewien człowiek postanowił dokonać zakupu samochodu, sprowadzając go ze Szwajcarii. Spakował swoje rzeczy, zabrał ustaloną przez strony transakcji kwotę i wyruszył w podróż po upragnione auto. Na miejscu dokonał wszelkich czynności związanych z zakupem, wręczając kwotę 1000 CHF sprzedającemu, w konsekwencji, czego dostał zestaw kluczyków, rachunek i życzenia szerokiej drogi. W drodze dalszego postępowania przekazał organowi celnemu zgłoszenie zakupu wraz z rachunkiem otrzymanym od byłego właściciela auta. Szczęście nie miało końca. Ale…

Fiskus rządzi, fiskus radzi…

Pech chciał, iż organ celny, pierwotnie przyjmujący zgłoszenie, jako odpowiadające warunkom formalnym nagle zmienił zdanie. Zasadniczo miał do tego prawo, więc czemu nie. Powodowany wątpliwościami, co do rzetelności wartości auta, postanowił zweryfikować rachunek z władzami celnymi Szwajcarii. Okazało się, że wartość sprowadzonego auta określona została na ponad 21 tyś zł. A to był dopiero początek czekających za drzwiami problemów. W ślad za organem celnym ruszył Urząd Skarbowy, wszczynając z urzędu postępowanie w sprawie określenia prawidłowej kwoty podatku VAT. Początkowo określi ją na kwotę 7693 zł, wzywając biednego podatnika do zapłaty. Ten, nie widząc możliwości uchylenia się od odpowiedzialności uiszczenia należnego podatku, na wszelki wypadek wpłacił 10 tyś zł. To niestety nie zakończyło drogi przez mękę. Fiskus mając na uwadze swoje kompetencje postanowił zmienić zdanie, określając należny podatek VAT na kwotę 5302 zł, oraz wzywając podatnika do zapłaty po raz drugi. Właściciel auta przysłowiowo „zgłupiał”. Fiskus, pomijając fakt dokonania wpłaty należnego podatku przez podatnika w kwocie 10 tyś zł, żądał dalszej wpłaty. Zrobił się z tego absurd.

Przecież wystarczyłoby, aby fiskus wydał postanowienie o zarachowaniu i rozliczeniu wpłaty uiszczonej przez podatnika i byłoby po problemie. A tak sprawa tkwi w martwym punkcie, a „papierologii” przybywa z każdą rozprawą.

Więcej na temat: Złoty interes czy dodatkowe komplikacje. Procedury związane z zakupem samochodu z zagranicy.