Zadzwoń lub napisz

+48 602 370 506 +48 32 294 92 63 info@zwrotpodatkow.pl

lub

skorzystaj z formularza

Rzutem na taśmę - praca za granicą

Rzutem na taśmę - praca za granicą

Praca w fabryce do lekkich nie należy. Ale można ją wyjątkowo łatwo zdobyć.

Przedstawiciele agencji rekrutacyjnych zgodnie podkreślają, że ofert pracy na stanowiskach produkcyjnych oraz magazynowych jest sporo. Propozycje te cieszą się dużym zainteresowaniem wśród kandydatów, bez względu na to, czy nabór trwa np. do Holandii czy Wielkiej Brytanii.

Łap okazję

Oferty pochodzą m.in. z branży spożywczej, motoryzacyjnej, elektronicznej, odzieżowej, chemicznej, a także poligraficznej. Rekrutację prowadzą też duże firmy logistyczne, producenci drewnianych domów, mebli czy konstrukcji stalowych. – Prawdopodobieństwo otrzymania pracy jest bardzo duże. Zagraniczne przedsiębiorstwa stale potrzebują zarówno mężczyzn, jak i kobiet – mówi Dominik Weiss z Agencji Pracy Tymczasowej Axell.

Dodaje, że w niektórych zakładach motoryzacyjnych jest jasno określony podział ról. Przykładowo panowie zajmują się składaniem zawieszenia, a panie sprawdzają wymiary jego poszczególnych elementów. Często więc umowy o pracę podpisują pary oraz małżeństwa.

Prosta linia

Wykształcenie kandydatów nie jest istotne. – Zatrudnienie w fabrykach i magazynach to szansa dla osób niewykwalifikowanych lub posiadających niskie kwalifikacje zawodowe. Pracownicy wykonują przeważnie proste, ale monotonne zadania – tłumaczy Anna Tokarz z Green Park Consultants Ltd.
Szczegółowy zakres obowiązków zależy od profilu konkretnego zakładu. W firmach spożywczych pracownicy produkcyjni mogą zajmować się m.in. segregowaniem warzyw. Zanim cebula czy fasola trafi do sprzedaży, kolejne osoby odpowiednio układają ją na tackach. Później całość trzeba pokryć folią. Inni zajmują się jeszcze naklejaniem daty ważności. – Powtarzanie pewnych czynności może być nużące, ale przestój albo spowolnienie pracy przez jednego pracownika mogą zadecydować o przerwaniu całego łańcucha produkcyjnego – mówi Iwona Czerlińska z Laudam Polska. Przypomina, że dla pracodawców ważna jest odpowiedzialność oraz dokładność.

Pierwszy raz w fabryce

Zazwyczaj firmy nie wymagają doświadczenia w pracy na stanowiskach produkcyjnych lub magazynowych. – Ok. 90 proc. kandydatów nie miało wcześniej w ogóle do czynienia z takimi obowiązkami. Już na miejscu wszyscy uczestniczą w szkoleniach – mówi Anna Tokarz.
Przełożeni oprócz przepisów BHP objaśniają także zasady funkcjonowania poszczególnych maszyn oraz zakres kompetencji. – Nowi pracownicy nie są zdani tylko na siebie, ponieważ zadania wykonują z bardziej doświadczonymi kolegami, również z Polski. Dzięki temu mogą liczyć na podpowiedzi – wyjaśnia Iwona Czerlińska.

Ani słowa

Większość pracodawców wymaga jedynie podstawowej znajomości języka obcego. Choć pracę mogą zdobyć również osoby, które nie potrafią w ogóle porozumiewać się po angielsku czy niemiecku. – Wówczas na każdej zmianie pracuje supervisor. Do jego obowiązków należy objaśnianie poleceń, a także tłumaczenie wszelkich niejasności – mówi Anna Tokarz. Jednak takie udogodnienie nie zawsze jest możliwe. Np. osoby pracujące w magazynach (np. sklepów internetowych) mają za zadanie m.in. pakować przesyłki. Muszą więc na bieżąco czytać dokumenty, robić na nich odpowiednie adnotacje.

Nie metryka, a chęć szczera…

Zarabiać w fabrykach oraz magazynach mogą osoby, które ukończyły 18. rok życia. Chętnie więc zgłoszenia przesyłają uczniowie szkół średnich oraz studenci. Jednak nie brakuje też zgłoszeń od pięćdziesięciolatków. Dla przełożonych ważniejsze niż wiek są chęci, motywacja oraz gotowość do podjęcia pracy za granicą w wyznaczonym terminie. – Przeważnie okres oczekiwania na wyjazd wynosi kilka dni. Co piątek wysyłamy wyselekcjonowaną grupę – mówi Dominik Weiss. Rekrutujący sprawdzają, czy dana osoba nie była wcześniej karana. Konflikt z prawem jest równoznaczny z odrzuceniem podania. Tylko część firm określa w ofertach przedział wiekowy kandydatów (np. 21–45 lat).

Nie liczę godzin i lat

Na większości stanowisk nie trzeba dźwigać ciężarów. Jednak jest to fizyczna praca, przeważnie na ośmiogodzinne zmiany. – Przez ten czas, z krótkimi przerwami, trzeba np. stać przy taśmie. Dla osób mających problemy ze zdrowiem, zwłaszcza z kręgosłupem czy stawami, będzie to niezwykle trudne – mówi Iwona Czerlińska.

Okres trwania umowy zależy od konkretnej firmy. Do Holandii są oferty na kilka tygodni (np. 6), ale też na półtora roku. – Po ośmiu tygodniach pracy przysługuje prawo do skorzystania z dwutygodniowego urlopu. Wówczas można wrócić do kraju i rozwiązać kontrakt bez żadnych konsekwencji finansowych – wyjaśnia Dominik Weiss.

Rekrutujący do UK mają oferty przynajmniej na kilka miesięcy (np. 4) z możliwością przedłużenia umowy. Jednak część pracodawców od razu przyjmuje kandydatów na pół roku lub rok.

Jaka praca, taka płaca

Agencje rekrutacyjne organizują transport za granicę oraz zapewniają zakwaterowanie. Czasem udostępniają bezpłatnie samochody (osobowe lub busy), którymi można dojechać do zakładu pracy lub na zakupy.

Stawki w holenderskich fabrykach oraz magazynach wynoszą najczęściej 1356,6 euro (4,9 tys. zł) brutto miesięcznie (wynagrodzenie minimalne dla osób mających 22 lata lub więcej). W Wielkiej Brytanii pracownicy produkcyjni otrzymują przeważnie 5,73 funta (26,1 zł) brutto za godzinę, ale mogą też zarobić ok. 9 funtów (41 zł) brutto.

Na zachodzie Europy lepsze niż w Polsce są nie tylko zarobki, ale również standardy pracy. Jednak nawet tam będą dokuczać temperatury panujące np. w chłodniach czy przy pieczeniu ciast lub ciasteczek. Osoby nieprzyzwyczajone do ciężkich warunków powinny poszukać zatem lżejszych zajęć. Choć jeśli chcą zarabiać w fabrykach i magazynach, muszą liczyć się ze zmęczeniem fizycznym i psychicznym.