Zadzwoń lub napisz

+48 602 370 506 +48 32 294 92 63 info@zwrotpodatkow.pl

lub

skorzystaj z formularza

Śledzik w oleju. Unijne sankcje handlowe za przeławianie dla Wysp Owczych i Islandii

Śledzik w oleju. Unijne sankcje handlowe za przeławianie dla Wysp Owczych i Islandii

Kiedy powstał pomysł stworzenia międzynarodowej jednostki, nazwanej Unią Europejską nikt nie spodziewał się tak rozległych konsekwencji. Przygotowywanie umów międzynarodowych między państwami, otwarte granice, dzięki czemu możliwy jest swobodny przepływ ludności, a także normalizacje na poziomi administracyjnym mają na celu zrównanie standardów we wszystkich krajach, należących do Wspólnoty. Niesłychanie istotną kwestią stała się także eksploatacja zasobów naturalnych, których niewłaściwe wykorzystanie przez jedno państwo może pociągnąć za sobą konsekwencje w innych.

Komisja ostrzega…

Unia Europejska wprowadza regulacje na różnych poziomach gospodarczo-ekonomicznych w celu polepszenia ich wydajności. W okresie wakacyjnym tego roku okazało się, że Komisja Europejska zamierza nałożyć unijne sankcje handlowe na Wyspy Owcze za przeławianie stad śledzia, a także Islandii za nadmierne wyławianie stad makreli.

Więcej na temat Unii Europejskiej przeczytać można w artykule: Dbałość o ochronę środowiska, czy polityka większości? Micro USB, jako standard.

Wyspy Owcze, zdaniem Marii Damanaki, Komisarz UE do spraw rybołówstwa jednostronnie wyznaczają kwoty na połowy śledzia atlantycko- skandynawskiego. Krytyka dotyczy także kwot połowu stad makreli przez Wyspy Owcze i Islandię. Dodała także, iż ok. 3-4 lat trwały rozmowy przy negocjacyjnym stole na temat wypracowania porozumień w tym zakresie, które niestety nie spełniły oczekiwań obydwu stron.
„Nie możemy pozwalać na jednostronne działania, które mogą zniszczyć stada, które się tam znalazły dzięki wysiłkom UE i naszych rybaków (w ograniczaniu połowów). Dlatego musimy podjąć wszystkie środki, by zapewnić równowagę stad” – wyraziła swoją opinię komisarz Damanaki na konferencji prasowej.

Współpraca wszystkich państw, zajmujących się rybołówstwem jest niesłychanie ważna w tym temacie. Ograniczenie połowu dla jednego członka wspólnoty wiąże się z ograniczeniem miejsc pracy, zatrzymaniem rozwoju przerobu ryb do wyznaczonej ilości, nałożonej przez UE. Mniejsza ilość pracy, mniejsze podatki, mniej zarabianych pieniędzy przez obywateli państw, z takimi konsekwencjami mogą liczyć się członkowie dostosowujący się do obostrzeń. Jednakże ma to na celu ochronę stad i w przyszłości możliwość ponownego połowu w satysfakcjonującej ilości. Nic, więc dziwnego, że Unia dba o nasze wspólne dobro sugerując nałożenie sankcji na państwa, które przecież doskonale rozumieją stan stad śledzia i makreli atlantycko-skandynawskich. Mogą one ulec zanikowi przy zbyt intensywnym przeławianiu. A przecież żaden Polak nie potrafi wyobrazić sobie braku śledzia na stole wigilijnym. Choć może się mylę?