Zadzwoń lub napisz

+48 602 370 506 +48 32 294 92 63 info@zwrotpodatkow.pl

lub

skorzystaj z formularza

STOP dla dyskryminacji ze względu na narodowość. Wygrana Polki w sądzie norweskim

STOP dla dyskryminacji ze względu na narodowość. Wygrana Polki w sądzie norweskim

Kiedy decydujemy się wyjechać za granicę w celu zarobkowym zostawiając swoją rodzinę oraz najbliższych w kraju jest nam niesłychanie trudno. Nieznany teren, obca kultura oraz czyhające niebezpieczeństwa wielkiego świata zrekompensować nam mogą jedynie godziwe warunki pracy, oraz wynagrodzenie ciężkiej pracy w postaci satysfakcji finansowej. Pozostawiając za granicami obcego kraju nasze codzienne czynności i obyczaje zabieramy ze sobą jedynie najpotrzebniejsze przedmioty codziennego użytku oraz chęć do pracy. A co dzieje się w przypadku, kiedy spełniając wszystkie wymagania pracodawcy następuje próba odebrania nam możliwości używania naszego ojczystego języka w godzinach wolnych od pracy?

Polski język zabroniony.

Pewna 34 -letnia kobieta przybyła do Norwegii i zatrudniła się w jednym z tamtejszych szpitali na stanowisku sprzątaczki. Pracowała ciężko, mając na uwadze sumienne wypełnianie obowiązków służbowych. W niepłatnych przerwach pozwalała sobie na rozmowę w języku polskim z koleżanką. Ten zdawałoby się nieznaczący element, zbliżający kobietę do odległej ojczyzny stał się powodem do zwolnienia. Powodowana poczuciem niesprawiedliwości zgłosiła się o pomoc do prawnika, który w jej imieniu złożył pozew do sądu rejonowego, oraz skargę do norweskiego do rzecznika ds. równości i walki z dyskryminacją.

Więcej na temat warunków pracy w Norwegii przeczytać można w artykule:Znamiona dyskryminacji, czy racjonalne pobudki. Norweski pracodawca vs. polski pracownik.

Sąd w Telemark, analizując sytuacje przedstawioną przez Polkę wydał wyrok, przyznając jej odszkodowanie za utracone w wyniku nieprawidłowego zwolnienia zarobki, wynoszące w przeliczeniu kwotę 34 tysięcy złotych, a także 73 tysiące odszkodowania za inne poniesione straty. Nie jest to może zawrotna, jak na Norwegię suma, niemniej jednak najważniejsze jest to, iż przedstawiciele szpitala pośrednio przyznali się do niewłaściwego zachowania wobec polskiej pracowniczki. „Mam nadzieję, że pracodawcy, którzy postępują w podobny sposób wobec swoich pracowników, wezmą ten wyrok pod rozwagę. Obawiam się, że wiele osób znajdowało się w podobnej sytuacji, ale nie mówiło o tym.” – wypowiedział się po wydaniu wyroku Sebastian Garstecki, adwokat Polki.

Pierwsza taka wygrana sprawa sądowa o dyskryminację ze względu na język ma znaczenie dla wszystkich obcokrajowców, którzy pracują w Skandynawii. Można powiedzieć, że Polka pokazała innym rodakom, którzy spotykają się w pracy z aktami dyskryminacji ze względu na narodowość, że warto walczyć o swoje.

(Artykuły powiązane:Potrzeby gospodarki, a opinia społeczeństwa. Bezrobocie w Norwegii.

Polscy emigranci pod obstrzałem norweskiej nieufności. Opinia Norweskiej Konfederacji Przedsiębiorców NHO.)