Zadzwoń lub napisz

+48 602 370 506 +48 32 294 92 63 info@zwrotpodatkow.pl

lub

skorzystaj z formularza

Urodził się brytyjski następca tronu

Urodził się brytyjski następca tronu

W Wielkiej Brytanii zapanowało szaleństwo związane z narodzinami królewskiego potomka. Brytyjczycy przez ostatnie tygodnie baczne śledzili życie księżnej Kate i księcia Wiliama i wyczekiwali momentu ogłoszenia informacji o narodzinach przyszłego monarchy. I oto jest! Wielka Brytania doczekała się kolejnego członka rodziny królewskiej. Jak podały brytyjskie media, w dniu 22 lipca 2013 roku na świat przyszedł przyszły król. Księżna Kate urodziła chłopca, który jeszcze przed narodzinami zrobił w UK gigantyczną furorę i został okrzyknięty przez wszystkich przydomkiem „Royal Baby”. Na Wyspach zapanowała olbrzymia radość. Ludzie wiwatowali, krzyczeli z radości, a wszystko to po to by pokazać swoją łączność z rodziną królewską.

Dla wielu ekonomistów istotnym elementem związanym z narodzinami królewskiego dziedzica jest towarzysząca mu wzmożona sprzedaż różnego rodzaju pamiątek. Branża turystyczna oraz ta związana z pamiątkami z UK w ostatnim czasie odnotowuje olbrzymie zyski. Rekordowe przychody przynoszą głównie rzeczy, które nawiązują do wydarzeń związanych z narodzinami dziecka księżnej Kate i księcia Wiliama. Jak szacują ekonomiści wartość ze sprzedaży pamiątek może wynieść ponad 250 mln GBP, to znacznie więcej niż początkowo przewidywano.

Wielu zwolenników rodziny królewskiej uważa, że to niezwykłe wydarzenie przejdzie do historii. Chyba nie trudno się dziwić, skoro wszystkie media mówią i piszą cały czas o tym samym. W końcu nie często na świat przychodzi następca tronu. Wydawać by się nawet mogło, że brytyjskie media trochę na dalszy plan odsunęły istotne wydarzenia, które miały miejsce na świecie. „Royal Baby” to teraz numer jeden w Wielkiej Brytanii.
Gratulacje dla brytyjskiej pary książęcej napływają z całego świata, tak jak i prezenty dla noworodka. Nie mogło zabraknąć także polskiego akcentu – polski artysta i stolarz, który tworzył już meble dla rodziny królewskiej, postanowił wykonać kołyskę dla dziecka i przesłał ją do pałacu Buckingham. Kto wie, może już niebawem brytyjski następca tronu będzie w niej spędzał swoje pierwsze dni życia?